Posty

Wyświetlanie postów z luty, 2014

Dżem mandarynkowy i wizyta w Ogrodzie Botanicznym Teneryfy.

Obraz
Kiedy latem wklejałam post zawierający przepisy na konfitury -klik- , Grażynka która  (chyba mogę użyć takiego określenia ;) jest stałym gościem na naszym blogu,  podała  w komentarzu przepis na dżem mandarynkowy. Postanowiłam go wypróbować. W styczniu, kiedy zamierzałam to zrobić i kiedy mandarynek jest wielka obfitość nie udało mi się. Zdałam sobie sprawę, że luty to praktycznie końcówka sezonu i jest to ostatni czas na takie przetwory. Czas klementynek, które bardzo lubię już minął. Można je oczywiście jeszcze kupić, ale to nie są już owoce pełnowartościowe. Najczęściej o tej porze tracą swoją świeżość i soczystość.  Dostałam jednak bardzo dobre  mandarynki odmiany clemenules. Dżemem jestem zachwycona :) Dziękuję Grażynko :) Nieco zmodyfikowałam ilość cukru i wykonanie, ale jeśli chcecie skorzystać z wersji oryginalnej zajrzyjcie do linka podanego wyżej:


Dżem mandarynkowy



proporcje na ok. 5 średnich słoiczków 3kg mandarynek, 1 kg cukru, 300 ml wody  240 ml brandy Kupując mandarynki  w…

Prowansalski stół Sebastiana

Obraz
Gazpacho to wspomnienie hiszpańskiego lata. Kiedy słońce rozpala nasze ciała szukamy czegoś chłodnego, lekkiego, ale pożywnego. Chcemy dziś przełamać stereotypy i udowodnić, że gazpacho to nie tylko smak hiszpańskiego pomidora, papryki, czy ogórka, ale pewna koncepcja dania bazująca na innych warzywach. 
Jakiś czas temu spędziliśmy kilka dni w Istres we Francji. Nie ma tam właściwie nic co mogłoby przyciągnąć przeciętnego turystę. Okolica jednak zapiera dech w piesiach - Arles, Avignon, Camargue, czy Marsylia znajdują się o rzut beretem od tego niewielkiego miasteczka. Istres miało być dla nas jedynie miejscem noclegu, a okazało się miejscem kulinarnych rozkoszy.
Kiedy coś zasmakuje nam w restauracji, staramy się odtworzyć to w domu. Zwykle udaje się dość dokładnie powtórzyć smaki. No może poza daniami z Indii, czy Dalekiego Wschodu, gdzie gama świeżych warzyw i przypraw jest dla nas niedostępna, ograniczona lub wręcz nieznana. Dziś będzie znacznie łatwiej, bo jesteśmy w Europie i nie g…

Young kontra Lebovitz. Pojedynek brownies.

Obraz
Brownie jadłam wiele razy, ale nigdy nie wzbudzało we mnie zbytnich emocji. Może dlatego, że od ciast czekoladowych znacznie bardziej wolę  samą czekoladę. Jednak do czasu...

Będąc w Londynie trafiłam w Soho na "czekoladerię", która od razu przykuła moją uwagę. Zwykle gdziekolwiek jestem, zaglądam do takich miejsc. Robię to z czystej ciekawości, choć nie ukrywam, że czasem na coś się skuszę. Tym razem moją uwagę zwróciły pięknie wyglądające czekoladki umieszczone w  oknie wystawowym. Po wejściu okazało się, że atrakcji jest znacznie więcej, a sam właściciel jest utytułowanym i znanym w swojej branży specjalistą. Paul A. Young pracował jako cukiernik u boku Marco Pierre White'a. Od 2006 roku rozpoczął samodzielną karierę w branży czekoladowej. Szybko zdobył uznanie konsumentów, a jego pierwsza czekoladeria została uznana za "Best New Chocolate Shop". W 2007 roku zdobyła przyznawaną przez Academy of Chocolate nagrodę "World Chocolate Award". Dziś Paul A.…
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...